Nie mogę uwierzyć, że wygrali ten mecz. Poszedłem spać na 4 minuty przed końcem 3. kwarty (potrzebuję snu piękności, przepraszam), było 21-6 i właśnie stracili piłkę (znowu), a atmosfera była tak zła. Myślałem, że to koniec. Musiało być szaleństwo w 4. kwarcie. Cieszę się z moich przyjaciół z Chicago. Gratulacje.